FANDOM


Dobloga2

Jestem fanem dubbingu w grach i nie tylko, więc siłą rzeczy interesuję się też tłumaczeniami i oryginalnymi wersjami. W dzisiejszych czasach polonizacje gier robione są profesjonalnie. Rzadko zdarzają się jakieś większe babole, najczęściej można znaleźć wyłącznie spolszczenia nie do końca oddające klimat.

Warto zainteresować się oryginałami, choćby po to, by dowiedzieć się dokładniej, co autor miał na myśli. Świetnym przykładem, gdzie mocno spaprano tłumaczenie jest Świat według Bundych, gdzie już sam tytuł mocno razi i średnio pasuje. Na szczęście w serialu zastosowano lektora, który pozwala dosłyszeć się, o ile oczywiście ktoś zna język angielski na tyle, by zrozumieć slang i liczne gry słów. W dowolnym odcinku można znaleźć fragmenty, gdzie lektor po prostu milczy lub pomija „zabawne” fragmenty. Sytuacji nie ratuje nawet wspaniały głos Pana Knapika - legendy polskiej sceny lektorskiej. Oczywiście wina leży wyłącznie po stronie tłumacza, który albo miał za mało czasu albo dostał zbyt niską sumę za tłumaczenie. Niestety Bundy nie mogli przebić się w naszym kraju właśnie przez ww. fakty i sitcom „cieszy się” reputacją prymitywnego zapychacza czasu antenowego.

Na szczęście w jednej z moich ulubionych gier, Sacrifice, która była tłumaczona w czasach, gdzie jeszcze nie przywiązywano aż tak dużej wagi do polonizacji, ta wyszła znakomicie. Jest to jednym z powodów, dla którego ubóstwiam tę grę.[1] O dziwo translator spisał się znakomicie, nie tylko oddając bezbłędnie wersję angielską, ale też wzbogacił ją o bardziej oryginalne i pomysłowe słówka. Nie będę co prawda rozwodził się nad wszystkimi tekstami, ale przytoczę tutaj kilka ciekawostek z gry, które zwróciły moją największą uwagę:

  • Smolec – w oryginale jest nazwany feniksem (ang. phoenix), który w grze poza lataniem i używaniem ognia, średnio ma się to tamtych pięknych ptaków najczęściej kojarzonych z siłami dobra. Polska nazwa nie dość, że oddaje powiązanie z bogiem ognia, to jeszcze brzmi podobnie jak dżem ze świni[2] - a przecież smolec to tłusta kreatura z trudem unosząca się w powietrzu.
  • Gorec (prawdziwa bomba w tłumaczeniu!) – w angielskiej wersji nazwany po prostu sługusem płomieni (ang. flame minion). Polski tłumacz wykazał się dużą inwencją nazywając go gorcem, bo po pierwsze wygląda bardzo podobnie do golca[3], czyli „łysego szczura” i po drugie zmieniono jedną literkę, by podkreślić jego zdolność do plucia ogniem, wszakże czasownik gorzeć oznacza płonąć (jak znany gorejący krzak z Biblii).
  • Ogniot – twórcy nazwali go ognistą pięścią (fire fist), co jednak po polsku brzmi dosyć niemrawo. Natomiast ogniot świetnie pasuje do tego tępego ognistego trolla, przy okazji kojarząc się z irytującym odgniotem, czyli odgnieceniem. Prawie jak wrzód na du... pod plecami.

Oczywiście więcej jednostek zostało „zręcznie” przetłumaczonych, by pasowały do swojego wyglądu, umiejętności i przynależności. Z całą pewnością można stwierdzić, że tłumacz odrobił zadanie domowe i zapoznał się dogłębnie z grą.

Jeśli macie inne przykłady z gry, śmiało chwalcie się w komentarzach. Będziemy mieli bazę ciekawostek do stron o jednostkach. Błędy też śmiało wytykajcie, ktoś w końcu musi być odgniotem na wiki, pozdrawiam! :)

Przypisy

  1. Wszakże jest tam aż piątka bogów
  2. Smalec, pycha!
  3. https://pl.wikipedia.org/wiki/Golec_piaskowy
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.